Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

23.06.2017
piątek

Niech pan sobie ciszę nagra

23 czerwca 2017, piątek,

do montażu, pan wie – radzi nagrywającemu jej wypowiedź Halina Paszkowska-Turska na filmie zarejestrowanym pięć lat temu. 10 czerwca skończyłaby 90 lat; zabrakło jej ledwie parę miesięcy, bo zmarła pod koniec marca.

Dziś w kinie Kultura, z inicjatywy jej męża Mariana Turskiego oraz Stowarzyszenia Filmowców Polskich, odbyło się z okazji jej 90. urodzin spotkanie poświęcone temu, co zrobiła dla polskiego filmu. Dla wielu osób wśród siedzących na sali było to zapewne zaskoczenie, bo szary widz na co dzień nie zdaje sobie sprawy, jak ważny w filmie jest dźwięk.

Halina przepracowała w zawodzie 55 lat, rozstała się z WFDiF dopiero dziesięć lat temu. Dokument był jej główną domeną, ale też udźwiękowiała fabuły, w tym parę prawdziwie kultowych: Nóż w wodzie Polańskiego czy Zezowate szczęście Munka. Dokumentalistów, z którymi współpracowała, trudno zliczyć – od Kazimierza Karabasza (Muzykanci) po Marcela Łozińskiego (Wszystko może się przytrafić). Nagrywała też ważne wydarzenia historyczne, np. pracowała przy dokumencie Robotnicy ’80. Zachowało się piękne zdjęcie Wałęsy stojącego na jakimś podwyższeniu i przemawiającego do stoczniowców oraz stojącej niżej za nim Haliny z mikrofonem na kiju.

Na spotkaniu opowiadał o ich współpracy Marcel Łoziński – człowiek zwykle sobie nie zdaje sprawy, jak trudno jest czasem zarejestrować dźwięk. Bo pomysł, żeby sześcioletni chłopczyk zaczepiał w parku starszych ludzi i rozmawiał z nimi poważnie o życiu i śmierci, może i był fajny (zresztą najmłodszy syn Marcela taki właśnie wtedy był, takie zachowania u niego były naturalne), ale jak nagrać to, co mówią jego interlokutorzy? No, ale szczęśliwie były to już czasy mikroportów i można było Tomkowi przypiąć dwa: jeden zbierał jego własny głos, drugi – rozmówcy.

Pokazano stworzony tylko na tę okazję (przez Michała Bukojemskiego) film zmontowany z fragmentów wypowiedzi Haliny, które udzieliła do Archiwum SFP oraz dla trzech studentek Szkoły Wajdy, które próbowały zrealizować dokument o niej (być może go po zmontowaniu pokażą) oraz z najważniejszych filmów, które udźwiękowiała, były więc fragmenty Noża w wodzie, o których opowiada na zalinkowanym powyżej filmiku, Zezowatego szczęścia (fragment z owym straszliwym dźwiękiem nożyc ojca-krawca, który prześladował małego Piszczyka), filmów Karabasza i Łozińskiego oraz właśnie Robotników ’80.

Halina mówiła, że właściwie wszystko, co robiła w życiu, było opowiadaniem poprzez dźwięk – po raz pierwszy marzenie o czymś takim przyszło jej do głowy podczas Powstania Warszawskiego. I rzeczywiście udało się jej opowiedzieć bardzo wiele ważnych rzeczy.

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 20

Dodaj komentarz »
  1. Zanim to wszystko przeczytam, bo późno już jest, tylko tak w związku z tytułem wpisu: Heinrich Böll napisał kiedyś opowiadanie o realizatorze dźwięku, który wynosił z pracy wycięte kawałki taśmy z ciszą, a w domu sklejał i odtwarzał sobie, żeby odpocząć. Bardzo ładne, ale nie pamiętam tytułu. 😳

  2. Pobutka 23 VI Jednak o dźwięku: Wczoraj bylismy na ostatnim koncercie sezonu TSO – Szymanowski No2 (N. Benedetti) i Orff – Carmina Burana 😆
    https://www.youtube.com/watch?v=qJia2-wfqk8 nie wiem czy to kwestia nagrania, czy to, ze to jednak byl koncert – ale wczorajsze wykonanie bylo o niebo lepsze – naprawde rewelacyjne. Niestety pobutka jest troche zle przycieta 🙁
    Orff wzbudzil sensacje, stojaka itp. No coz, de gustibus … 😯

  3. Orff zawsze wzbudza stojaka 😈
    To nagranie jest z 2004 r. – w końcu Nicola gra już ten koncert kilkanaście lat, więc nic dziwnego, że dziś jest o niebo lepiej…

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Doktor Murke zbiera milczenie

  6. O, dzięki, lisku! Ja też nie pamiętałam, jak to opowiadanie się nazywa. A miałam to kiedyś w takiej serii malutkich książeczek, która nazywała się bodaj Koliber.

  7. Schwarzerpeterze, ostatnio Nicola jeździ po świecie z Dwójką Katota (pewnie niebawem zrobią nagranie), a Ty zalinkowałeś Jedynkę (którą grywała dawniej, jest nb. na płycie z Hardingiem), więc różnice po prostu muszą być oczywiste 🙂

  8. Drodzy, tak się składa, że co jakiś czas trzeba tu wracać do afer toczących nasze życie muzyczne…
    Ciąg dalszy sprawy Kromer Festiwal:
    https://www.facebook.com/kromerfestival/

  9. Dziękuję za ten wpis, wspaniała postać. Co prawda poszłam spać o 2, bo od tej rozmowy w ostatnim linku nie sposób było się oderwać…

  10. To fakt – też poszłam spać po 2 😉

  11. To przypomina sprzedawanie w butelce górskiego powietrza.

  12. No i są na nie klienci 😉

  13. Ponieważ, na pobutku, wsio taki za ransze, to może cuś na bardzo późną kołysankę. Szału nie ma, ale muzycy świetni! https://www.youtube.com/watch?v=r7bMTRqVKtY

  14. @Dorota Szwarcman
    Nosiła panią ciekawość, co będzie z tym Korngoldem, soprano-tenorem i maestro Trelińskim. Ciekawość, ciekawością, a wyszło jak zazwyczaj. Jako rekompensatę, za rozwiane złudzenia, odrobinka sowietskowo popa.
    https://youtu.be/t5SlUmCdXf0
    Pop kak pop, priwicznyje kaliczestwo, no ljudi sowsjem prekrasnyje, a gałosy prosto otrjeszczajuszsije!

  15. Pobutka 24 VI Zdarzenie 😈 opisane w lince podanej przez Gostka mialo miejsce trzy rzedy przed nami 😳 . Widac bylo scysje, pani z panem opuscila sale, ale na tym sie nie skonczylo. Nie bede tego ciagnal. Jak wspominalem, po koncercie owacja byla niemala.
    http://www.broadwayworld.com/toronto/article/BWW-Review-A-Sensational-Night-of-Music-at-the-Toronto-Symphony-Orchestras-CARMINA-BURANA-20170622

    Sposob na umuzykalnianie / upowszechnianie muzyki? (to do poprzedniego wpisu 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=9qM_7RHPPSQ
    albo zapedzic policje do roboty 😉
    https://www.youtube.com/watch?v=WaSJyCkbles

  16. Super ten policjant! 😆
    Ta akcja Play Me I’m Yours co jakiś czas się powtarza. Kiedyś tu nawet była o niej mowa:
    http://szwarcman.blog.polityka.pl/2009/06/11/na-pianinie-w-londynie/
    Bardzo to fajne. Kiedyś nawet próbowałam na czymś takim zagrać w Warszawie na Placu Wilsona, ale instrument był zbyt zdezelowany, żeby coś sensownego wydobyć 😉

  17. Czy to nie ten sam ktory w filmiku obok gra w mundurze policjanta, wlasciciel tej youtubki…?

  18. Oczywiście nie tylko boogie woogie można grać na ulicy 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=Nsn8ZGb80-g
    Ten kanał też jest ciekawy – facet rzucił robotę i jeździ z pianinem po świecie.

css.php