Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman

28.09.2018
piątek

Domyślanie się najgorszego

28 września 2018, piątek,

Od początku tego festiwalu wciąż czekałam na dzieło, które by mnie naprawdę poruszyło, także poziomem muzycznym. Liczyłam w tej materii na Agatę Zubel i się nie zawiodłam.

Bildbeschreibung, który ma podtytuł „forma operowa”, obejrzeliśmy w Studiu ATM w formie koncertowej; jedynymi elementami teatralizującymi było przestrzenne rozstawienie muzyków oraz gra świateł. Nie wiem, jak to będzie wykonywane w przyszłości, ale wydaje mi się, że właściwie nic już więcej nie jest potrzebne. Więcej, chyba zepsułoby sprawę. Bo tekst Heinera Müllera, zainspirowany przez obraz bułgarskiej studentki Emilii Kolewej, choć był wielokrotnie wystawiany na scenie, dotyczy przede wszystkim wyobraźni.

To jedno zdanie, które w oryginale zajmuje osiem stron. W wersji Agaty Zubel trwa to dwie godziny bez kwadransa. W ogóle tego czasu się nie zauważa. Napięcie budowane jest konsekwentnie i stopniowo aż do kulminacji, wtedy jest jeszcze kilka zwrotów, a zakończenie wywraca wszystko na nice. Początkowo niewinne elementy obrazu odsłaniają jakąś tajemnicę, przywołują grozę, okrucieństwo. Ludzie pojawiają się dopiero po dłuższym czasie, najpierw kobieta, później mężczyzna. Co między nimi się dzieje, co się stało? A może wcale się nie stało?

Zespół – Klangforum Wien, dla którego dzieło zostało napisane – siedział w większości normalnie z przodu, ale ponadto publiczność była otoczona przez osiem podestów, na których siedzieli soliści grający na klarnetach i fletach basowych i kontrabasowych, saksofonie, trąbce (z dwoma roztrąbami), wiolonczeli, kontrabasie i samplerze. Każdy z nich po kolei miał wirtuozowskie solo, nie tylko grając, ale pomiędzy dźwiękami czytając poszczególne słowa tekstu, czasem podzielone też na sylaby. Słowa były też „wgadywane” w instrumenty (dęte) jako rodzaj artykulacji. W momencie, gdy w treści pojawili się ludzie, do akcji wkroczył zespół i śpiewacy – kompozytorka oraz baryton Frank Wörner. I wtedy napięcie zostało nagle pchnięte do przodu, rozkręcane coraz bardziej.

Nie ma co więcej opisywać, to trzeba było usłyszeć, być w tym. W sobotę usłyszy to publiczność w Konzerthaus w Wiedniu. A w piątkowy wieczór w Studiu im. Lutosławskiego jeszcze jedno spotkanie z twórczością Agaty Zubel: Koncert skrzypcowy w wykonaniu Katarzyny Dudy i European Workshop for Contemporary Music.

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 2

Dodaj komentarz »
  1. Wrocławianie będą mieli okazję usłyszeć koncert skrzypcowy Agaty Zubel w tym samym wykonaniu już w najbliższą niedzielę o 19.30 (sala koncertowa AM) : https://www.facebook.com/events/567820023612624/

  2. Fajny ten utwór, bardzo dynamiczny. W ogóle świetny był dzisiejszy koncert EWCM, jak zawsze pod batutą niezmordowanego Rüdigera Bohna. Widać, że ma charyzmę i wyczucie. Poza Koncertem Agaty Zubel (której nie było, pojechała już do Wiednia z zespołem), w którym solistka Katarzyna Duda wykazała się również efektowną czerwoną suknią z trenem 🙂 był jeszcze zabawny, pozytywkowy utwór Oxany Omelchuk, Białorusinki zamieszkałej w Kolonii, rytmiczny i energiczny Bernharda Gandera oraz Koncert fortepianowy Ligetiego z solistką Frederike Möller, która chwilami była nie najlepiej słyszalna, ale była w stanie wygrać wszystkie skomplikowane rytmy, które panują w tym znakomitym utworze – przyćmił całą resztę. Co geniusz, to geniusz.

css.php