Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman

3.11.2018
sobota

Punkt 13

3 listopada 2018, sobota,

Ten utwór został zamówiony jeszcze przez poprzedniego dyrektora Instytutu Adama Mickiewicza Pawła Potoroczyna. Właśnie BBC Symphony Orchestra pod batutą Michała Nesterowicza dokonała w Barbican Hall prawykonania Fourteen Points: Woodrow Wilson Overture Pawła Szymańskiego.

To kolejna udana akcja w ramach programu POLSKA 100, dzięki której można było słuchać tego w całości właściwie polskiego koncertu (wliczając także Polonię Elgara, która zawiera kilka nader dobrze znanych polskich motywów) nie tylko na sali, ale też w programie BBC Radio 3, a zgodnie z tym, co napisano w programie, nagranie będzie za 29 dni dostępne na stronie tego programu.

Jakże przyjemnie było wysłuchać tego programu w wykonaniu tak dobrej orkiestry – bo że Elgar, to naturalne, ale też reszta programu brzmiała znakomicie. Trzeba powiedzieć, że poza paroma momentami, gdzie się cokolwiek rozjechało, Michał Nesterowicz radził sobie świetnie. Dawno go nie widziałam; po przewijaniu się przez bardzo różne, niekoniecznie typowe miejsca (np. prowadził orkiestrę na Teneryfie) związany jest jako pierwszy gościnny dyrygent z orkiestrą w Bazylei. Po Polonii był Koncert fortepianowy Paderewskiego z solistką Janiną Fialkowską, osobą zasłużoną i pianistką charakterną, co było słychać nawet jeśli nie we wszystkie klawisze trafiała.

No i po przerwie danie główne. Sam pomysł także wyszedł ze strony Potoroczyna: by odnieść się do znanej deklaracji Woodrow Wilsona; nawiasem mówiąc dobrze jest pamiętać, że nie tylko o Polskę chodziło. A Polski dotyczy 13 punkt z 14. Feralny? Zaskoczeniem była forma tego utworu. Nie ma tu zabaw „surkonwencjonalnych”, za to jest forma, która nieodparcie skojarzyła mi się z Przezroczami Lutosławskiego, w których krótkie, ostre interwencje perkusyjne oddzielają od siebie kolejne minikrajobrazy dźwiękowe. Przezrocza są króciutkie, utwór Szymańskiego dłuższy i rolę owych interwencji spełnia instrument zwany frusta (bat) – kolejne uderzenia mają odpowiadać kolejnym punktom Wilsona. Kompozytor napisał w programie – tłumacząc swobodnie – że to nie znaczy, że słuchacz ma jakoś przypasowywać te obrazki do tych punktów, a wolność w interpretacji muzyki nie jest ograniczana żadnym prawem (w każdym razie w Europie), więc każdy niech słucha i interpretuje jak chce na swoje własne ryzyko. No i faktycznie nie ma co kojarzyć jednego z drugim; obrazki spokojniejsze przeplatają się z bardziej ożywionymi, a nawet bojowymi. Tylko ten 13 punkt… Jakby sprawił zawód, a w środku tego odcinka przez chwilę słychać motyw piosenki znanej nam od dziecka jako Stary niedźwiedź mocno śpi. Nie powinno to jednak budzić zdziwienia, bo tę samą melodię ma piosenka kończąca Wesele Wyspiańskiego…

Dobrze, że po tym trochę lutosławskopodobnym utworze zabrzmiał i owszem, Lutosławski, ale z lat 40. – I Symfonia. Ta, po wysłuchaniu której ponoć Włodzimierz Sokorski był uprzejmy się wyrazić, że takiego kompozytora należałoby wrzucić pod tramwaj. Zdecydowanie wykonuje się ją rzadziej niż np. Koncert na orkiestrę i właśnie się zastanawiałam, dlaczego – pewnie jest po prostu mniej efektowna i nie ma tak chwytliwych tematów. Ale ma klasę i była dobrym akcentem na koniec koncertu.

PS. Kompozytor był również dziś ubrany w bluzę z wiadomym napisem, a po koncercie gratulowano mu nie tylko utworu, ale również ubrania 🙂

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 13

Dodaj komentarz »
  1. Już wróciłam do domu 🙂
    Piękny był wylot z Londynu – na tle zwykłych świateł z miasta ukazywały się dość gęsto ogniska fajerwerków. To z tej okazji:
    http://polemi.co.uk/poradnik-swieta/bonfire-night/blog

  2. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  3. Kłaniam się po długiej przerwie!

    Kate powraca z akcentem polskim?
    http://www.paderewskifest.com/news/index.php?id=9
    https://www.dzieje.pl/kultura-i-sztuka/koncert-kate-liu-w-los-angeles-z-okazji-100-lecia-odzyskania-przez-polske

    Przepraszam, jeśli coś przespałem. 🙂

  4. Piękny był wylot z Londynu – na tle zwykłych świateł z miasta ukazywały się dość gęsto ogniska fajerwerków.

    Ech, łza się w oku… Okolice czasowe Guy Fawkes Night, dokładnie 20 lat temu.
    — Jako, że był to ostatni z trzech moich listopadów angielskich tamtego czasu — starałam się obskoczyć tyle słynnych/renomowanych/wypasionych pokazów, ile tylko mogłam. Z samolotu musi to wyglądać niesamowicie, zazdroszczę!… Lecz i z lądu było rewelacyjne. Na przykład ten najbardziej zapamiętany, na wzgórzu Crystal Palace. Sama impreza na wielką skalę, z naprawdę najnowszymi* pomysłami techniki, kompozycji (także zespolenia światła z muzyką!), a do tego zarówno z sąsiednich wzgórz jak i z dolin Wielkiego Londynu dobiegały tłowe sygnały podobnych wydarzeń (oraz ogródkowych ekscesów amatorskich)…
    Bardzo to wszystko ubarwiało wieczory studencko-emigranckie zanim na dobre rozkręciły się światła i imprezy biznesu zwanego Christmas 🙂

    https://www.crystalpalacefireworks.co.uk/
    (historyczne pokazy w wielkim wyborze na yt)
    _____
    *przez lata mieliśmy w Krakowie wiele naprawdę dobrych kompozycji tego typu, jednak w/w pokaz londyński z 1998 zawiesił poprzeczkę niesłychanie wysoko 😉

  5. Chciałam tylko cichutko nadmienić, nie chcąc psuć tego magicznego nastroju, który tu powstał, że obecnie odchodzi się od tradycyjnych fajerwerków na rzecz laserów, by nie robić krzywdy ptakom. Nie wiem, czy jest to do pogodzenia z Guy Fawkes Night, ale może kiedyś będzie:-) A że widok był wyjątkowy, jeszcze z Londynem w tle, to wierzę.

  6. Dzień dobry 🙂
    No, może niekoniecznie było tak, jak sobie to wyobrażałam czytając w dzieciństwie książki o Mary Poppins (tłumaczonej wówczas nie wiedzieć czemu na Agnieszkę), bo najpierw troszkę z daleka na horyzoncie, a kiedy już samolot się wzbił, to wyglądało trochę tak jak mnóstwo rozsypujących się ognisk, niewysoko nad ziemią, choć z dołu nam się to wydaje wysoko… Ale w ogóle morze świateł było piękne, zwłaszcza – jak jeszcze byliśmy dość nisko – jakaś zakorkowana arteria (było ok. 19 tamtejszego czasu), na której dzięki temu, że samochody stały albo poruszały się bardzo wolno, było widać, że lewa jej strona jest czerwona, a prawa biała. Pomyślałam wtedy, oni tam pewnie na dole się wściekają i nie mają pojęcia, że ktoś się z góry tym zachwyca – jak to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia 🙂

  7. @ k-fan – dzięki za informację o Kate. Miło, że o nas pamięta i mam nadzieję, że koncert będzie udany 🙂

  8. O, no rzeczywiście! Dokładnie ten sam! Super.
    Zapraszam do kolejnego wpisu – o wystawie, którą obejrzałam w Londynie.

  9. Doroto, miło było Cię spotkać w Londynie. Dobrze było posłuchać muzyki polskiej w takiej ilości, w ciekawym zestawieniu. Kiedy usłyszałam u Szymańskiego wiadomy motyw, zaśpiewało mi się w myślach ‚Miałeś, chamie, złoty róg’. No i smutno, że wolność można zmarnować w narodzie.
    Nie wiem, czy w BBC Radio 3 da się słuchać podkastów w Polsce, bo różnie z tym bywa. Ktoś sprawdził?

  10. @Jolanta Brózda-Wiśniewska

    Sprawdził. Można, jeszcze przez 26 dni 🙂

    https://www.bbc.co.uk/programmes/m0000z05

  11. Można też posłuchać w Polsce na żywo w styczniu:
    https://filharmonia.szczecin.pl/wydarzenia/980-BBC_Symphony_Orchestra

css.php