Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman

18.04.2019
czwartek

Zupełnie inna Pasja Janowa

18 kwietnia 2019, czwartek,

William Christie z Les Arts Florissants po raz drugi wystąpili na Actus Humanus (maestro Gdańskiem zachwycony, chce tu jeszcze wrócić). Inauguracyjny koncert festiwalu artyści poświęcili pamięci Pawła Adamowicza.

Pierwsze zetknięcie – intensywne – z tą Pasją Janową Bacha było dość brutalne: żadnych subtelnych, łagodnie płynących chmur, żadnej smutnej refleksji, tylko od razu szybkie tempo, splątane dźwięki o nieoczywistej urodzie, rytmiczne, niemal marszowe akcenty, chór od razu w charakterze turby. No, zmroziło mnie to, przyznam. Ale im dalej, tym więcej rozumiałam z tej absolutnie przemyślanej koncepcji.

Tak to właśnie Christie zaprojektował: jako mocne widowisko, przepojone żywymi emocjami. I choć znakomity Ewangelista, Reinoud Van Mechelen, znany nam już z występów na Misteriach Paschaliach i Poznań Baroque (bywał też w Paradyżu), był z tych rozumiejących i empatycznych, to i jemu zdarzało się podniesienie temperatury. Różne pomysły zaskakiwały, np. zmiana tempa i charakteru wewnątrz chorału, podyktowana sensem tekstu, czy w turbach niezwykłe wyciągnięcie chromatyki. Christie dyrygował od klawesynu, ale też zachowywał się w sposób, który co wrażliwszym muzykom mógłby wydać się bliski mobbingu – podchodził blisko do grupy smyczków, pokazywał palcem poszczególne instrumenty, np. dwa razy w stronę kontrabasisty w momentach mówiących o śmierci, by uzyskać ten sam efekt – szorstkie, o niemal szklistym brzmieniu przeciągnięcie smyczkiem w niskim rejestrze.

Tempa miejscami były bardzo szybkie i nie zawsze udało się utrzymać równość gry (dobrze, że artyści mogli to sobie u nas wypróbować, bo w Wielki Piątek grają to samo w Paryżu…). Ale nie zawsze – liryzmu też nie brakowało. Wszyscy soliści byli dobrzy, zwracała uwagę sopranistka o jasnym głosie, Emmanuelle de Negri, która nie wychodziła do przodu, lecz pozostawała w chórze, za towarzyszącymi jej fletami. Śpiewająca kontraltem Lucile Richardot była w Es ist vollbracht może trochę zbyt patetyczna jak na tę koncepcję, ale miała ładną barwę głosu. Z instrumentalistów zauważało się zwłaszcza bardzo sprawnego lutnistę – to Thomas Dunford, ten sam, który w zeszłym roku wystąpił na Misteriach Paschaliach z mezzosopranistką Leą Desandre.

Całość robiła w sumie wrażenie jako koncepcja artystyczna, choć trzeba było się z nią oswoić, no i nie było idealnie (ciekawe, jaki był odbiór transmisji). Ale z Christiem zawsze jest co najmniej interesująco.

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 7

Dodaj komentarz »
  1. Czekalem, zeby ktos wpisal cos ad rem. 🙂
    No to ja – od rzeczy. 😉
    W Toronto sezon koncertowy dobiega konca.
    Pare dni temu bylismy na “Finesse and fire by a starry musical duo” 😉 –
    Y. Wang i G. Capuçon. W programie Chopin × 2; C. Franck; na bis C. Saint-Saens i A. Piazzolla – Le Grand Tango. Sonate Chopina slyszelismy chyba pierwszy raz (w Carnegie Hall zamiast Chopina byl Rachmaninow). Poniewaz zupelnie tego nie znam, jest mi trudno to ocenic – jakby caly czas dominowal fortepian. Dopiero we Francku równowaga byla idealna.
    Tydzien temu byl Richard Goode – pozny Beethoven – sonaty 26, 27, 28, 32 i szesc bagatel z op. 119. Bisow, pomimo aplauzu na stojaka, nie bylo. Gral spokojnie, nawet dostojnie – sluchalo sie swietnie – ale odlotu nie bylo.
    A jeszcze przedtem bylismy na “Idomeneuszu” – tak to figuruje w Wikipedii. 😉 w wersji Idamante jako sopran. Elettre spiewala wielce zasluzona Measha Bruggergosman (cala obsada https://www.mirvish.com/shows/idomeneo – nie wiem, kto jest znany w Europie, choc Opera Atelier co roku ma przedstawiania w Wersalu. Kto chce, moze pojechac, zobaczyc i posluchac 🙂 ) https://www.youtube.com/watch?v=0U1SE-zJT_I
    Wizualnie – jak zwykle w Opera Atelier – spektakl byl oszalamiajacy; muzycznie byl dobry. Natomiast, pomimo renomy jaka zazywa Idomeneo, nie wciagnelismy sie, jak w inne opery Mozarta. Za rok bedzie Don Giovanni – dopiero wtedy posluchamy i zobaczymy!

  2. @wczorajszy ścichapęk:

    Czy mógłbyś, proszę, zdradzić, jaki to jest „porządny DAB”?
    Nie słyszałem nigdy PR2 nadawanego przez DAB (właściwie DAB+), ale poziom kompresji sygnału nie rokuje optymistycznie. Dlaczego PR nie zainwestuje w porządny stream internetowy? 🙁

  3. BWV 245 w Concertgebouw:

    https://www.nporadio4.nl/concerten/8698-johannes-passion-door-het-kco-en-het-nederlands-kamerkoor

    Na stronie NPO4 jest teraz bardzo dużo Pasji Bacha. Warto posłuchać.

    Kiedy pierwszy raz zacząłem słuchać Christiego, pomyślałem sobie „gdzie on tak pędzi?”, ale po jakimś czasie to wciąga.

    Dla równowagi proponuję bardzo klarowne i zwiewne wykonanie z Café Zimmermann i Lionelem Meunier (też na stronie NPO4).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. @ GP
    DIT2100MSBT. Plusik przy DAB-ie był oczywiście w domyśle (bo przecież bez niego nie ma u nas słuchania).

    Cóż, mogę się tylko domyślać, jak by te fałsze brzmiały bez kompresji 😉

  6. @Gostek „Czy mógłbyś, proszę, zdradzić, jaki to jest „porządny DAB”?”
    Ja moge! https://www.dab-beer.com/ 😉 😀
    Prosit!

  7. DAB to jest porządne piwo…?

  8. @gostek przelotem
    Można słuchać Dwójki np. na foobarze w jakości aac.
    Jakość naprawdę dobra, niepotrzebny flash.

css.php