Misterium u św. Jakuba

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Chorał rzymski to jeden z ważniejszych tematów podejmowanych od ponad już trzydziestu lat przez Marcela Pérèsa z jego Ensemble Organum. Zestaw poświęcony Bożemu Narodzeniu przedstawił w gdańskim Kościele św. Jakuba.

To kameralne wnętrze ma znakomitą akustykę. Zespół – sześciu panów przebranych w białe szaty – przemieszczał się po całym kościele, procesyjnie lub zmieniając miejsce śpiewania kolejnych chorałów. Nie ułatwiał tym samym zadania rejestrującym – ciekawa jestem, jak to brzmiało przez radio. Bo w kościele, na żywo, z każdego miejsca brzmiało bardzo dobrze.

Koncert trwał półtorej godziny, bez oklasków, w niemal całkowitej ciemności z wyjątkiem kilku gromnic i paru słabo świacących reflektorków. Prawdziwe misterium, składające się z czterech mszy: „in vigilia”, „in nocte”, „in aurora” i „in die” – tłumaczyć zapewne nie trzeba; warto tylko nadmienić, że pochodzą one z  manuskryptu z 1071 r. z Bibliotheca Bodmeriana w Cologny (Szwajcaria).

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Mocne canadiano

Nowy premier Kanady Mark Carney jest chodzącym wzorcem wszystkiego, czego Donald Trump nienawidzi najbardziej. Czy będzie też prorokiem antypopulistycznej reakcji?

Łukasz Wójcik

Płyty Ensemble Organum to od lat, jak wiadomo, must hear dla każdego miłośnika muzyki średniowiecza. Co jest charakterystyczne dla nich i dla wciąż aktualnego stylu wykonawczego zespołu, to pozorna prostota, a zarazem wyrafinowanie, bez ostentacji i popisu, ale z ozdobnikami i ornamentami jak najbardziej. Tak mogli śpiewać mnisi owych czasów, w pewnym zakresie wykształceni muzycznie. Wiele w tych interpretacjach ma oczywiście charakter domysłu, jest efektem swoistej dedukcji, a jednocześnie stanowią one przekonującą i spójną wizję artystyczną.

To był jeden z tych koncertów, podczas których można było odpłynąć gdzieś daleko w przestrzeni i w czasie.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj