Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman

20.05.2013
poniedziałek

Konkurs dobrych wokalistek

20 maja 2013, poniedziałek,

Kolejny konkurs, z którego mogłam zaliczyć tylko koncert laureatów: radiowa Nowa Tradycja. I muszę powiedzieć, że poziom tegorocznych laureatów jest naprawdę dobry. Najbardziej zaznaczyło się parę zespołów, w których rej wodzi wokalistka z osobowością.

III miejsce ex aequo: międzynarodowe Angela Gaber Trio z Bieszczad i warszawski również tercet PKP Raducz, z tym że ten drugi wyłącznie instrumentalny; z początkowego kontrolowanego chaosu wyłonił się transowy oberek, który po dłuższym występie skrzypka zredukował się do samego rytmu. Pierwszy z zespołów wykonał parę pieśni z pogranicza, a Angela Gaber posługiwała się, jak napisała, „głosem kolorowym” – pod koniec rzeczywiście były różne dźwiękowe wygibasy, ciekawie przeplatające się z instrumentami.

W drugich nagrodach układ podobny: jeden zespół z wokalistką, drugi bez. Lesja Folk – to zespół, którego centrum stanowi charyzmatyczna Lesja Szulc o mocnym, czystym głosie – pochodzi ze Lwowa, ale mieszka w Polsce; śpiewa oczywiście pieśni ukraińskie. Współnagrodzony to Meadow Quartet plus gościnnie multiinstrumentalista Tomas Dobrowolskis; deklarują, że nawiązują do muzyki żydowskiej w pisanych przez siebie utworach. Można, owszem, dopatrzyć się jakichś dalekich aluzji do skal stosowanych w muzyce aszkenazyjskiej, ale rozwijanych dość swobodnie.

Wreszcie bezapelacyjna zwyciężczyni: Karolina Cicha i Spółka; zdobyła Grand Prix, Nagrodę im. Czesława Niemena i nagrodę publiczności Burza Braw. Wspominałam o niej tutaj przy okazji występu na festiwalu Nowa Muzyka Żydowska; projekt jidysz był częścią większego cyklu pt. Wieloma Językami, który artystka – wokalistka i multiinstrumentalistka – realizuje z zespołami o zmiennych składach, wykonując pieśni swojego regionu (Białystok) śpiewane przez zamieszkujące tu niegdyś liczne grupy etniczne. Na koncercie laureatów zaśpiewała piosenkę tatarską, żydowską i ukraińską. Chyba najefektowniej pokazała się wokalnie w tej pierwszej, ale ogólnie była wulkanem energii. Dobrej energii.

No i na tym skończyło się z wokalistkami – po przerwie królował już śpiew męski. Zespół Cuncordu e Tenore de Orosei z Sardynii śpiewał muzykę religijną – cuncordu – i świecką – a tenore. Niby jest tu pewne podobieństwo ze śpiewami korsykańskimi, ale pieśni religijne Sardyńczyków są bardziej akordowe, mniej mają ozdobników, a pieśni świeckie mają niepowtarzalną, płaską i ostrą emisję – przyrównywane są, zwłaszcza głosy akompaniujące, do głosów zwierząt: owcy, świni czy wołu. Miewają też zupełnie inne skale i brzmią nieraz bardzo egzotycznie. Dla części publiczności występ był zbyt męczący i wychodziła przed czasem, ci jednak, którzy zostali, byli zafascynowani. Chyba nie muszę mówić, że należałam do tych drugich.

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Demonstracja polifonii sardynskiej (zespol Tenores di Bitti):
    http://www.youtube.com/watch?v=mMddrMMqm00#t=02m01s

  2. (swieckiej).

    A to sardynski launeddas
    http://www.youtube.com/watch?v=ULTi66u4vPk

  3. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  4. Dzień dobry 🙂
    Takich podwójnych-potrójnych piszczałek wczoraj nie było, ale była pojedyncza. A także drumle.
    Jak już tak na nas huknęli i nam zagrali, to trzeba wstawać 🙂 Zaniedługo idę na dworzec – i do Katowic.

  5. Oczywiście – przypominam – wszystkim miejscowym miłośnikom baroku polecam: Akademia Muzyczna w Katowicach, godz. 19, Rachel Podger i Marcin Świątkiewicz.

  6. Świetne chłopaki z Cuncordu e Tenore de Orosei, mogłabym słuchać i po dwadzieścia zwrotek 🙂 Sardyńskiego (i nie tylko) śpiewu tradycyjnego najlepiej słucha się bez nagłośnienia, na dworze albo w kościelnym wnętrzu. Bo jak taka owca czy wół da w mikrofon, to oj!

  7. No było wczoraj, było 😆

  8. @Beata 9:07
    Tylko pozazdrościć tym,którzy mogą posłuchać na żywo i to w takich „naturalnych” warunkach.Mnie tym razem pozostała tylko nieoceniona Dwójka, ale i tak wrażenie było niezwykłe 🙂

  9. ew_ko, warunki „naturalne” powstały na festiwalu w Jarosławiu, właściwie regularnie powstają 🙂 Chociaż najskuteczniej ścięli mnie tam z nóg wcale nie Sardyńczycy lecz Arcybractwo Najświętszego Krzyża z Sessa Aurunca we Włoszech, tradycyjnymi śpiewami liturgicznymi na Wielki Tydzień. Wielowarstwowa muzyka, która ewoluowała przez setki lat. Słychać tam i ludową polifonię z XV wieku i operę neapolitańską. Niesamowite wrażenie, tym bardziej że „operowym” głosem śpiewał najstarszy z braci.

    A propos włoskiego śpiewu: widzieliście „Zakochanych w Rzymie” Allena? Jest tam m.in. taka scena: http://youtu.be/B-roHTmiSFo
    Zdradzę tylko, że prysznic trafia później do inscenizacji, a Woody Allen gra niespełnionego reżysera i dyrektora opery na emeryturze 🙂

  10. Koncert na stronie L’Arciconfraternita del SS. Crocifisso e Monte del Morti in Sessa Aurunca
    http://www.lepida.tv/video/Ii-canto-a-cappella-il-Miserere-di-Sessa-Aurunca-e-il-trallalero-ligure_402.html

  11. Dzien dobry. 🙂
    Starsza bierze udzial w dzisiejszych Warsztatach z p. Rachel Podger.

  12. i wideo z procesji Wielkiego Tygodnia
    http://www.youtube.com/watch?v=oFmfXBJyfPM

    Robi wrazenie.

  13. @ Beata 10:18
    Ech, Jarosław … ( tu powinna być rozmarzona kufa 🙂 )
    Co roku obiecuję sobie,że pojadę ( nawet mam gdzie się tam zatrzymać ) ale tam trzeba „wsiąknąć” na cały festiwal i zapomnieć o reszcie świata…
    Więc najczęściej ląduję w Paradyżu,bo terminy niestety te same,a bliżej.
    A we Wrocławiu czasem pojawiają się Korsykanie,śpiewaków sardyńskich niestety jeszcze nie było.Ale wszystko przed nami 🙂

  14. Pozdrowienia z Kato 🙂
    Warsztaty już prawdopodobnie się skończyły. Ja zaniedługo jadę się z nimi spotkać.

css.php