Cho-pin?

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

O tym, czy konkursowicz jest dojrzałym artystą, świadczy, jak gra po konkursie. Seong-Jin Cho nie był już tak perfekcyjny, pofolgował sobie, a i zmęczenie dużą liczbą koncertów stało się widoczne.

Stwierdziłyśmy właśnie z koleżankami, że gdyby tak, jak dziś, grał na konkursie, to nie wygrałby. Oczywiście jest to bardzo utalentowany pianista, ze świetną techniką i wielkim temperamentem – to i teraz nie ulega wątpliwości. Ale jego dzisiejsze produkcje przynosiły zdecydowanie mniej satysfakcji niż te październikowe. Mobilizacja była wtedy większa?

Nokturn c-moll zagrał ładnie, bez forsowania. Ale już Fantazja f-moll wydała mi się cokolwiek płytka, z dziwnym, zrywanym początkiem i dość bezbarwnym „chorałem”. Mazurki niezłe (przy tym „w karczmie” przypomniała mi się wczorajsza anegdota o karaoke), a Polonez As-dur efektowny, choć mniej precyzyjny (podczas konkursu od razu pomyślałam, że na nagrodę).

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Mocne canadiano

Nowy premier Kanady Mark Carney jest chodzącym wzorcem wszystkiego, czego Donald Trump nienawidzi najbardziej. Czy będzie też prorokiem antypopulistycznej reakcji?

Łukasz Wójcik

Dość dziwnie ułożona pierwsza część. Na początek Ballada F-dur, podobnie jak nokturn – bez „przesterowań”, potem Sonata b-moll – dobra część I, zbyt zarąbane Scherzo, Marsz żałobny i finał raczej w porządku. Ale zaraz potem jeszcze… Scherzo b-moll. Na bis dwa preludia z op. 28: As-dur i d-moll. Całość została nagrodzona stojakiem i okrzykami, choć ja nie wstałam, bo nie uznałam, że było aż tak.

Przed koncertem i w przerwie do stoiska NIFC ustawiła się duża kolejna po jego najnowszą płytę, wydaną w Błękitnej Serii, a po koncercie pianista rozdawał autografy. W sumie można mu wybaczyć, że było tak, jak było – chłopak jest jeszcze młody i niedoświadczony, bierze za dużo zobowiązań i takie są skutki. Teraz przydałaby mu się praca i poszerzenie repertuaru. No, ale wszystko przed nim. Kompromitacji w każdym razie nie było, a zdarzali się już i tacy zwycięzcy (np. Yundi), którzy nie pokazali w późniejszej karierze, że należała im się I nagroda. Cho na razie budzi entuzjazm i oby mu nie przewrócił on w głowie.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj