Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman

14.12.2015
poniedziałek

Fagioli na koniec

14 grudnia 2015, poniedziałek,

Jak w zeszłym roku, efektownym zakończeniem festiwalu Actus Humanus był występ znakomitego zespołu Il Pomo d’Oro, którym kieruje znakomity skrzypek Riccardo Minasi, ze słynnym kontratenorem jako solistą.

W zeszłym roku był to Max Emanuel Cencić, w tym – Argentyńczyk o włoskich korzeniach, Franco Fagioli. Zabawne, bo przybrał prawie ten sam wizerunek – niewysoki, szczupły, łysiejący i z krótką bródką, jednak nie był tak strojnie odziany jak zeszłoroczny solista. I śpiewał też inaczej.

Program swój poświęcił repertuarowi słynnego kastrata Caffarellego (Gaetano Majorano) – słynnego zarówno z wszechstronnego głosu, jak i ciężkiego charakteru. Fagioli pewnie nie ma aż takiego charakteru, choć wystawił na próbę zarówno nas, jak i zespół, wychodząc z dużym opóźnieniem na estradę w drugiej części. Ale to drobiazg. Wśród wykonanych przezeń arii były dzieła Nicoli Antonia Porpory, Johanna Adolfa HassegoLeonarda Leo, Pasquale Caffaro i oczywiście Haendla (Caffarello śpiewał na premierze Serse). Pierwsza z tych arii, oparta na przeciwstawieniu niskiego, tenorowego rejestru wysokiemu, nie była jeszcze olśniewająca, ale im dalej, tym więcej jego śpiew przynosił satysfakcji. Choć nie jest to głos duży – co zresztą oczywiste, bo w wolumenie żaden kontratenor nie dorówna kastratowi – i podejrzewam, że z tyłu kościoła św. Jana mogło go nie być słychać zbyt dobrze (to wnętrze zupełnie nie na ten typ głosu). Z barwą też bywa różnie; w miarę trwania koncertu jaśniała i stawała się coraz ostrzejsza. Technicznie wszystko było znakomicie i chociaż nie zachwyciłam się może tak, jak większość publiczności, wyszłam z koncertu w dobrym humorze.

Muszę tu koniecznie dodać, że jeszcze więcej satysfakcji mnie osobiście przyniosły występy samego zespołu w koncertach twórców mi nieznanych – Angela Ragazziego, Nicoli Fiorenzy, Giuseppe Avitrano. Wykonania żywiołowe i błyskotliwe, z wybijającym się pierwszym skrzypkiem.

I tak skończył się jubileuszowy, piąty Actus Humanus (dla mnie czwarty, bo przyjeżdżam tu od drugiego). Widzę, że w przeciwieństwie do gruntu krakowskiego tutejsze władze są festiwalowi życzliwe i na przyszłoroczną edycję można liczyć. Co w niej się znajdzie – jeszcze nas nie poinformowano.

PS. Z Katowic przyszła właśnie taka znakomita wiadomość. Wielkie gratulacje!

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 22

Dodaj komentarz »
  1. Wrocilismy z the Tallis Scholars – 😆
    Na bis zaspiewali – zeby oswiecic D. Trumpa – meksykansko-hiszpanski barok 😉
    Poniedzialek – pobutka!
    Rosalyn Tureck
    https://www.youtube.com/watch?v=u6uDlWWzcww muzyka
    https://www.youtube.com/watch?v=E4Gqbb_idx8 to jest ciekawe.
    C. Parkening https://www.youtube.com/watch?v=ppxCK_cgSy4
    No i A-M Jopek 😉

  2. Dzień dobry!
    Miałem okazję uczestniczyć wczoraj w premierze „Strasznego Dworu” w Operze Bałtyckiej. Gorącą polecam ten spektakl. Na prawdę świetna realizacja!
    Pozdrowienia znad morza!

  3. O, to do mnie ta znakomita wiadomość dotarła już w piątek wieczór 😉 — Widocznie do Miasta Wolności spływała wodą a nie – jak Filip Berkowicz, samolotem lub pociągiem – względnie innymi światłowodami… 🙂

    Koncerty z Gdańska wszystkie przeciekawe. I ten wczorajszy spiczyk prezydenta… 😉

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Ano ano. A kontekstem była wczorajsza demonstracja pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców. Byłam, zmokłam, ale było wesoło 🙂
    Mimo iż byłam w Gdańsku, jednak zdecydowałam się na Fagiolego zamiast premiery. A dziś już musiałam być w Warszawie. Trochę może mi szkoda gdańskiego spektaklu, ale też nie bardzo mam się kiedy wybrać… w weekend Katowice (piątek) i Wrocław (sobota).
    Pozdrawiam już z Warszawy 🙂

  6. W transmisji radiowej na moje skromne ucho Franco brzmiał fantastycznie we wszystkich aspektach.
    Nigdy nie przypadałem za tego typu głosem, ale to jest chyba pierwszy kontratenor, którego słucham z przyjemnością. Czy to był jego debiut w naszym kraju?

  7. A na moje (jeszcze skromniejsze, więc może mnie zwyczajnie zawiodło) głos falsecisty po przerwie sprawiał wrażenie zmęczonego i miejscami bywało jednak nieczysto.
    Choć tę bartoliańską manierę nawet bym mu wybaczył; skoro nie możemy mieć oryginału… 🙁

  8. bartoliaską, tzn?, bo nie ogarniam…

  9. A la Cecilia Bartoli

  10. Rozumiem. To mam wyjątkowo skromne ucho 🙁
    Maniery a la Bartoli nie usłyszałem. A i „oryginału” nie chciałbym, niestety, słuchać.

  11. Wiem, że w moim zamiłowaniu do „oryginału” jestem na Dywaniku raczej odosobniony, ale cóż począć – muszę jakoś z tym żyć. 😉
    Nieprzekonanym do głosu falsetowego polecam natomiast (nieodmiennie) posłuchanie Kacpra Szelążka. A nuż chwyci…

  12. DG zaanonsowała nowy album Sokołowa – „z wkładem warszawskim”:
    http://www.deutschegrammophon.com/en/artist/sokolov/
    Ciekawe będzie porównanie brzmienia fortepianu podczas grania Schubertowskich Impromptus opisanego wówczas przez PK: http://szwarcman.blog.polityka.pl/2013/05/13/hammerklavier/
    z dźwiękiem zarejestrowanym na płycie. Bo Hammerklavier na albumie oraz bisy będą już Salzburga.
    Teraz już poniekąd wiadomo, dlaczego bisy w ramach tury są wszędzie te same (ale tak jest dopiero od paru lat).

  13. Pobutka: Krzysztof Sadowski 79 https://www.youtube.com/watch?v=JTYQdImiLok
    John H. Hammond, Stan Kenton, Alan Freed.
    PS Pobutka No2 – nie urodzinowa 😯
    Nie udalo mi sie znalezc bisu z wczorajszego koncertu the Tallis Scholars – meksykanski barok. W zastepstwie: https://www.youtube.com/watch?v=5iAIAkyMoqM

  14. Dzień dobry 🙂
    Z tymi bisami Sokołowa to może jest tak, że zawsze tak było, a dopiero od paru lat się to podaje? 😛

  15. Fajnie, co? :mrgreen:
    http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,19345800,spor-o-festiwale-krakow-wysyla-pismo-adwokackie-do-berkowicza.html
    Historia się powtarza – ten sam typas stał swego czasu (tylko na innym stanowisku) za wygonieniem Festiwalu Beethovenowskiego z Krakowa.

  16. 16 XII
    LvB, J. McCracken, Z. Kodaly, R. Szczedrin, T. Pinnock, A. Razaf, N. Coward 😆
    Pobutka No1 JMcC 89 (nie zyje od prawie trzydziestu lat) + LvB https://www.youtube.com/watch?v=R53mJAwVpoQ
    No2 TP 69 https://www.youtube.com/watch?v=e2SVwTjNAFg
    No3 NC 116 https://www.youtube.com/watch?v=vMlyT_Sb7sg

  17. A propos linka P Redaktor:

    Wiceprezydent Andrzej Kulig wysyła pismo adwokackie do Filipa Berkowicza. Nie podoba mu się, że dyrektor artystyczny festiwali Opera Rara i Misteria Paschalia, czerpiąc z krakowskich pomysłów, rozwija podobną działalność w Gdańsku.
    – Nie mam wątpliwości, że to zachowanie nieetyczne. Pomiędzy dwoma festiwalami w Krakowie a festiwalem w Gdańsku występuje zbieżność logo i programów. Dlatego zobowiązałem Krakowskie Biuro Festiwalowe, by wystosowało pismo adwokackie do pana Filipa Berkowicza – mówi Andrzej Kulig.

    Chodzi o festiwal Actus Humanus, który od pięciu lat Filip Berkowicz organizuje w Gdańsku. Odbywające się w grudniu na Pomorzu tygodniowe…
    Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

    Nieprawda, niczego nie wyczerpałam. Gdy kliknęłam po raz pierwszy na samym początku grudnia – dostałam identyczny wynik. Obecne było drugą moją próbą kalendarzowego miesiąca…

  18. No to trzeba wklepac sam tytul do gugla w innej przegladarce (np. IE) i wtedy powinna wyskoczyc calosc.

  19. Od tego zwykle zaczynam ➡
    Używam chroma i firefoksa – na żadnej trick (ostatnio) nie działa (a ie jest ale nieczynny).

  20. Ja wrzucam do IE i zwykle ze skutkiem 🙂

  21. Obecne bisy Sokołowa pasują mi do jego osobowości tak, jak sobie ją wyobrażam. Osobowości człowieka osobnego. To, że bisy są podane wyklucza relację. Bis, gdy jest niespodzianką jest wejściem w relację z publicznością. Odpowiedzią na jej oczekiwania. Czasem nawet wypowiedzeniem do niej kilku słów. Wydaje mi się, że Sokołow nie chce wchodzić w taką relację, nawet po odegranym recitalu, gdy być może część wykonawców odczuwa ulgę? Dla mnie u Sokołowa jedyną komunikacją ma być muzyka. I wówczas nie ma znaczenia, czy znamy te bisy, czy nie. A niegranie bisów w ogóle mogłoby być źle odebrane.

  22. Też mi się tak wydaje. A sześć bisów to pewna koncesja dla celów wizerunkowych 😉

css.php