Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman

16.12.2017
sobota

Kilku śpiewaków, wiele emocji

16 grudnia 2017, sobota,

La Compagnia del Madrigale jako zespół przyjechała do nas po raz pierwszy. Ale poszczególni artyści bywali tu przecież z innymi zespołami.

Ich życiorysy mówią same za siebie. To szóstka śpiewaków naprawdę doświadczonych, już nie bardzo młodych (gdzieś tak między 40-ką a 50-ką); ze sobą też występują od prawie dekady. Widać, że rozumieją się doskonale i nawet w momentach, kiedy zdarzały się zachwiania intonacyjne – komu się nie zdarzają – szybko wszystko dochodziło do równowagi.

Przyjechali z programem całkowicie poświęconym madrygałom Gesualda – to jedna z ich specjalności. Pochodziły z różnych ksiąg – pierwszej, trzeciej, czwartej, piątej, ale najwięcej z szóstej, tej, w której przeważają te najtrudniejsze, chromatyczne. Na czele z tą najbardziej szokującą, Moro lassotu nagranie, jak można stwierdzić po wyglądzie śpiewaków, sprzed dobrych kilku lat, ale dziś zabrzmiało to nie mniej dramatycznie. Zwykło się łączyć język muzyczny tych utworów z historią życia księcia-mordercy, który, jak się mawia, przez resztę życia w odosobnieniu pokutował za swój czyn. Nie do końca tak było: ożenił się po raz drugi, dużo komponował, urodził mu się drugi syn (pierwszy był z poprzedniego małżeństwa), ale zmarł w dziecięctwie; potem żona go opuściła i rozwiodła się z nim. Wtedy dopiero popadł w depresję i odbywał rytuały pokutne (kazał się np. biczować). Zmarł na swoim zamku w osamotnieniu. W tym właśnie czasie, w tym samym 1611 r. ukazała się VI Księga, a także Tenebrae.

Co do owych nietuzinkowych harmonii (autorka omówienia w programie napisała o „zwyrodniałej, acz satysfakcjonującej odtwórczo polifonii” – zwyrodniałej, naprawdę?), to Gesualdo był może w tym ekstremalny, ale nie jedyny. Jego inspiracją były madrygały tego kompozytora, ale przypomnijmy też sobie choćby tę elegię, która została (chyba dla uniknięcia dosłowności) wykorzystana przez Salvatore Sciarrino w Luci mie traditrici, które to dzieło krąży wokół dramatycznej historii księcia Venosy. Takich utworów jest trochę. Im więcej chromatyzmu, tym więcej mrocznych emocji, to fakt – i zaśpiewane na bis dwa madrygały Monteverdiego były jak dzień po nocy. A przy tym panie miały okazję ukazać swoją wirtuozerię wokalną.

Po południu zaś w Ratuszu Głównomiejskim wystąpili Corina Marti i Michał Gondko, prezentując program osnuty wokół renesansowych tańców polskich z tabulatur polskich i niemieckich. W pewnym sensie można więc powiedzieć, że był to program zbliżony do płyty Michała Gondko Polonica, ale rozpisany na lutnię z renesansowym klawesynem, co bardzo wzbogaciło brzmienie (każdy grał też po parę utworów solo). Do tańców zostały dołączone dwa renesansowe utwory chóralne: Kleszczmy rękoma z Psałterza Mikołaja Gomółki (taneczny z natury) oraz Kryste, dniu naszej światłości Wacława z Szamotuł. Bardzo wdzięcznie zabrzmiały, oba też zostały wykonane na bis.

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 6

Dodaj komentarz »
  1. Coś dziwnego wyszło na głównej stronie, to Pani Kierowniczka pewnie poprawi (i przy okazji ten rok 111 :P).
    Nic nie powiem o autorce omówienia, tylko tak ogólnie – nawet muzykolog nie powinien używać słów, których znaczenia nie rozumie. Czy powinien przy tym rozumieć przedmiot opisu, to już sprawa dyskusyjna, trudna i mogąca spowodować spustoszenie w szeregach muzykologów, gdyby okazało się, że jednak pownien. 😎

  2. Uff! Rzeczywiście zrobiło się z wpisem coś dziwnego, ale udało mi się w końcu dojść, co było nie tak. Przepraszam za chwilowy dyskomfort 🙂

  3. Mogę off topic? W związku z nominacją Piotra Sałajczyka do Paszportów (gratulacje) potencjalni wielbiciele pytają, gdzie można go usłyszeć w Warszawie. Na stronie Mistrza nic. A może jednak coś, tylko nie zawisło?
    Gdyby PK coś wiedziała,to plizzz….info.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Potencjalni wielbiciele z Warszawy mogli posłuchać pianisty choćby w zeszłą sobotę w radiowym Studiu. Grał Fantazję kujawską na fortepian i orkiestrę Witolda Maliszewskiego. Byli? 😉

  6. Ja bardzo żałuję, że nie byłam. Ale musiałam wtedy być na premierze. Zresztą Mahler w FN też mnie ominął.

  7. Nie byli,bo są potencjalni.Dopiero się dowiedzieli. Pytają o rok 2018.

css.php