Prokofiew dla dwojga

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Urocza płyta. Martha Argerich i Sergei Babayan grają transkrypcje baletowej i filmowej muzyki Prokofiewa na dwa fortepiany. Oboje w świetnej formie.

Martha i Babayan znają się już od dawna – od początku lat 90. Wielokrotnie już razem koncertowali, świetnie się rozumieją muzycznie. To on dokonał tych transkrypcji i zadedykował jej. Jak cytuje firma DG, miał powiedzieć: „Ten album zrodził się z mojej miłości do Prokofiewa, mojej miłości do Marthy i mojego uwielbienia baletu Romeo i Julia„.

Martha jest ostatnio w dość szczególnym czasie. Jak twierdzi moja koleżanka, która jest z nią zaprzyjaźniona od lat: ona wie, że już nic nie musi, ma wszystko w nosie, jeśli chodzi o własną tzw. karierę i jedyne, czego chce, to pomagać przyjaciołom, których ma mnóstwo i którzy zresztą czasem może nadmiernie to wykorzystują. Dlatego właśnie przyjechała niedawno do Warszawy, żeby zagrać w tej nieciekawej pod względem akustycznym sali Muzeum Polin z fałszującym niestety, ale przecież zaprzyjaźnionym skrzypkiem; czasem bez skrupułów przytłacza tych swoich przyjaciół, jak biedną Akane Sakai, która ledwie za nią nadążała w Wariacjach na temat Paganiniego Lutosławskiego. Ale co ma poradzić, jak jest genialna i wszystko jej samo wychodzi?

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Z tej ciąży nie ma już co zbierać, mówi lekarz na USG. „I czego pani od nas oczekuje?”

Nie wrócę do ginekologa, który prowadził moją ciążę, bo musiałabym skłamać, że poroniłam, opowiada Wioletta. Przez kilka tygodni żyłam jak tykająca bomba, nie jadłam, nie spałam, wyznaje Karolina. Obie przerwały ciążę w drugim trymestrze.

Agata Szczerbiak

Z Babayanem jednak jest inna historia, bo to znakomity pianista i partnerstwo jest tu w miarę równe. A transkrypcje są bardzo zręczne i ciekawie dobrane. Ze wspomnianego Romea i Julii pianista wybrał nie tylko takie przeboje znajdujące się we wszystkich suitach jak Capuleti i Montecchi, Młodziutka Julia czy Romeo i Julia przed rozstaniem, ale też mniej znane fragmenty jak Taniec z mandolinami czy Poranna serenada. Transkrypcje są robione prosto z partytury, więc często mają nieco inną postać, niż znamy z suit, jak np. w przypadku słynnego Gawotu.

Ale i tak to jeszcze banał w porównaniu z mniej znaną muzyką filmową. Mało kto pamięta muzykę do Hamleta – ciekawa i nastrojowa scena z duchem ojca Hamleta jest mało znana. Potem mamy serię tańców: MazurkaPolkę z również nieznanej muzyki teatralnej do Eugeniusza Oniegina, PolonezaWalca Puszkina z muzyki do niezrealizowanego ostatecznie filmu Dama pikowa, wreszcie – to już jest dość znane – Walca Nataszy i Andrieja z opery Wojna i pokój. Na koniec powrót do Damy pikowej: enigmatyczna Idee fixe. Poda satysfakcją ze słuchania wspaniałej pianistyki mamy więc repertuar, który warto poznać.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj