Wieczór z Leonardem

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj

Poobcowaliśmy tego wieczoru z różnymi stronami wyjątkowego umysłu człowieka, który zmarł 500 lat temu. Muzykiem bywał, ale to tylko jedna z rozlicznych dziedzin, które go interesowały.

Ogólnie fascynował się mechanizmami życia, wiedzą, jak co jest zbudowane, i wynajdywaniem nowych konstrukcji. Tak właśnie było z instrumentem muzycznym, który miał łączyć najlepsze cechy instrumentu smyczkowego (ciągłość dźwięku, możliwość kształtowania dynamiki i wibracji) i klawiszowego (możliwość swobodnej gry wielogłosowej). Szkice do niego, z paroma wersjami konstrukcyjnymi, znajdują się w notatkach Leonarda – Codice Atlantico, znajdujących się dziś w Bibliotheca Ambrosiana w Mediolanie. Sławomir Zubrzycki musiał więc również wykonać pracę koncepcyjną, by dokładnie zaplanować, co i jak ma zbudować. Informacje można znaleźć tutaj; w zakładce prasowej nie ma polskich tekstów, a więc i mojego, który napisałam kilka lat temu. Po raz pierwszy usłyszałam violę organistę (? – nie wiem, czy odmieniać oba człony nazwy) w 2014 r. na Wratislavii. Od tej pory jej twórca jeździ z nią po całym świecie. W tym roku, Roku Leonarda, ma też trochę roboty: dużo koncertował we Włoszech, a także w Szwajcarii i Niemczech.

Piszemy o tym, co ważne i ciekawe

Mocne canadiano

Nowy premier Kanady Mark Carney jest chodzącym wzorcem wszystkiego, czego Donald Trump nienawidzi najbardziej. Czy będzie też prorokiem antypopulistycznej reakcji?

Łukasz Wójcik

Gdy Leonardo wykonywał swoje szkice, był z grubsza przełom wieku XV i XVI, ale Sławomir Zubrzycki zamarzył sobie stworzenie tego instrumentu – mimo iż najczęściej grywał muzykę współczesną – dlatego, że kochając niedostępną dlań jako pianisty francuską muzykę barokową na gambę (Marin Marais, M. de Ste Colombe) bardzo chciał móc ją wykonywać. Tym razem jednak większość programu poświęcił muzyce z czasów Leonarda: od Heinricha Isaaca poprzez Josquina des Prez, Jakoba Obrechta po młodszego Adriana Villaerta i tańce ze zbioru Pierre’a Attaignanta. Dodał jednak jeszcze paru nieco późniejszych Włochów – Luzzasco Luzzaschiego, Giovanniego Gabrielego i Antonia Valente, a na koniec nie odmówił sobie Les Folies d’Espagne Marina Marais. Kamera podczas gry zaglądała do wnętrza instrumentu, można było więc śledzić, w jaki sposób wydobywany jest dźwięk.

W uzupełnieniu pokazano film o Leonardzie, który w całości znajduje się tutaj. To portret tej wielkiej postaci stworzony na podstawie właśnie Codice Atlantico. Bardzo obrazowy i wszechstronny, wiele mówi o samej osobowości Leonarda, trzeba przyznać, że BBC umie robić takie rzeczy. Uderza jego pragnienie sławy, które za życia nie całkiem mogło się spełnić, ale tym, co mówimy o nim dziś, mógłby chyba być usatysfakcjonowany. Był przecież w gruncie rzeczy prostym wiejskim chłopakiem, nieślubnym dzieckiem, nawet nie nauczył się porządnie łaciny, do czego sam się przyznawał – a dziś uznajemy go za geniusza wszechczasów. Tyle że akurat o szkicach muzycznych w tym filmie niestety nie pada ani słowo… Ale i tak jest to pasjonujące.

Udostępnij
Wyślij emailem
Drukuj