Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman

25.07.2014
piątek

Hopsasy w Makowicach

25 lipca 2014, piątek,

Copyright oczywiście by ew_ka (pod poprzednim wpisem). Ale obie części koncertu były jednak w kościele, tylko w przerwie odbył się regularny piknik.

Z powodu zmiennej pogody zrezygnowano – wbrew tytułowi – z wykonania Lieder im Freien zu singen Mendelssohna w plenerze (a tak miło się ich swego czasu słuchało w Lasku Wolskim…). Kwartet solistów (śpiewaków związanych z Capellą Cracoviensis) zaprezentował je w makowickim kościółku, w którym często odbywają się inauguracje świdnickiego Festiwalu Bachowskiego. Za każdym razem niemal są tam deszcze, jednak miejsce jest tak piękne, że wciąż się do niego wraca. Dobrze się tam ponadto w ogóle słucha muzyki, nawet kiedy jest burza.

To, że ostatecznie muzykowano w kościele, było ze względu na akustykę i dobrze, i źle – z powodu wilgoci (lało tu w ciągu dnia) wciąż się rozstrajało. Na pewno było trudniej śpiewać Mendelssohna, bo każda niedoskonałość była ponad miarę słyszalna. Dzielny jednak kwartet dał radę śpiewać w tych warunkach przez godzinę – opuszczając kilka części cyklu, ale niewiele. Miałam z początku wątpliwości, czy ta muzyka, świecka jednak, będzie pasować do wnętrza kościelnego. Jednak niektóre pieśni mają chorałowy charakter, a ogólnie są pochwałą świata i natury, więc nawet dało się to przypasować.

Piknik w przerwie miał miejsce w parku należącym do sąsiadującego z kościółkiem pałacu. W tym pałacu mieści się obecnie tzw. dom weselny; tym razem mieli inny „iwent”. W programie napisano: „mile widziane kosze piknikowe z ulubionymi przekąskami”. Rozbrajający jeszcze bardziej jest odnośnik: „sugerujemy wino, wodę, kawę, herbatę, szklane kieliszki, porcelanowe naczynia, metalowe sztućce, marynarki; uprzejmie odradzamy piwo, wódkę, kolorowe napoje gazowane, plastikowe i papierowe naczynia, spodnie do kolan”. Widać było, że wielu ludzi posłuchało organizatorów, a nawet przywiozło kosze piknikowe i podkładki do siedzenia na trawie (choć były i stoły z ławami).

Po rozluźnieniu winem (była m.in. degustacja wyrobów miejscowej winnicy) łatwiej być może słuchało się ludziom Verklärte Nacht Schönberga (a słuchali w skupieniu) – choć trudniej się grało: już w pierwszych taktach skrzypaczce pękła struna i trwało kilka minut, zanim udało się ją wymienić… Sekstet występujący pod nazwą Franz Marc Ensemble składał się głównie z członków starej Capelli Cracoviensis, którzy jednak do tego stopnia się wczuli w nowe wcielenie orkiestry, że nawet Schönberga grali na strunach jelitowych… Zresztą za jego czasów jak najbardziej się na nich grywało.

Zaczęło się więc w tym roku romantycznie i ekspresjonistycznie. Ale od jutra przez trzy kolejne dni – Bach. Choć nie wyłącznie.

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. Pobutka – leniwa, bo słowik to ptaszek wieczorny 😀
    http://www.youtube.com/watch?v=kBjlruRlVmc
    Trudno było coś znaleźć z tych pieśni śpiewane w składzie mniejszym niż duże chórzysko… 😉 A w pojedynczym składzie nie wiem, czy w ogóle nagranie istnieje.

  2. Ciekawe, bo Angolom na ten przyklad do glowy nie przychodzi, ze jakas muzyka „swiecka” nie moze byc wykonywana w ich kosciolach. Kazda moze.
    Zeszlego lata w kosciele w Richmond byl sliuczny koncert z okazji roku B. Brittena i w programie znalazly sie arie z jego komicznej opery Paul Bunyan. Bardzo, bardzo camp, powiedzialbym. Publicznosc glosno sie cieszyla i oklaskiwala mlodych spiewakow z konserwatorium.

  3. Re KM „bo Angolom na ten przyklad do glowy nie przychodzi, ze jakas muzyka “swiecka” nie moze byc wykonywana w ich kosciolach. Kazda moze.” Kanadyjczykom tez nie. Poczynajac od oczywistych koncertow muzyki organowej, poprzez, na przyklad Tafelmusik z siedziba w St. Trinity Church, dostosowanym do wiekszej liczby sluchaczy, z ekranami na ktorych wyswietlane sa albo stosowne obrazki, albo wrecz partytury, a konczac na nagraniach L’Orchestre Symphonique de Montreal w Eglise St. Eustache (podobnie jak Sir Neville w SMiF).

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. PS Tu jest linka do St. Eustache
    http://www.sd-associates.com/HistoryStEu.htm

  6. Dzisiaj zmarł Carlo Bergonzi.

  7. Kocie, tu o akustykę chodzi, nie o transcendencję. Każda może w tym sensie, że Bozia nie walnie piorunem, to na pewno, ale gdyby mnie pytali, to nie każda i nie w każdym kościele, zdecydowanie. 🙂

  8. A niecałe 2 tygodnie temu Bergonzi obchodził 90-te urodziny… Kolejna smutne wiadomość.

  9. Jak tu się nie zgodzić – także dla mnie kościół to przestrzeń jedynie akustyczna, lepsza czy gorsza (może dlatego, że jestem jakoś dziwnie niewrażliwy na wszelkie transcendencje czy insze imponderabilia).

    Bergonzi? Piękny głos, piękna kariera i piękny wiek, przyznajmy – mimo zrozumiałego smutku. Niektórzy uważali go za największego tenora verdiowskiego drugiej połowy ubiegłego stulecia.

  10. Gościnnie w Japonii, 1967.

    http://www.youtube.com/watch?v=ZybqKfPGHEk

  11. Krążąc wśród tubów Bergonziego, wpadłem na to curiosum (profesor Bardini zwykł w takich wypadkach wstawiać „w” po literze „r”): reż. wzięty dzisiaj Damiano Michieletto (no comment), sceneria żywcem zerżnięta z III aktu Pięknej Heleny Laurenta Pelly’ego, jedyna różnica: bufet po prawej, a był po lewej…

    http://www.youtube.com/watch?v=KSdFTle8Wv0

    Ale jak nie ma Bergonziego, to pewnie tak trzeba.

  12. Kochani, wracając do tematu: Kościół (katolicki) a muzyka świecka i muzyka w ogóle. Na poprzednich Festiwalach Bachowskich, jak tu zresztą opisywałam, były również koncerty w pięknej świdnickiej katedrze. Otóż w tym roku katedra się wypięła. Stwierdzili, że nie można sprzedawać biletów (może: nie można, kiedy zarabia ktoś inny?), więc zgadzają się na muzykę w liturgii (jutro Missa pulcherrima Bartłomieja Pękiela, za tydzień Missa paschalis Thomasa Stoltzera, polifonisty renesansowego rodem ze Świdnicy), ale na inne rzeczy – już nie. Wymowne. Zasklepiają się we własnym świecie.
    To chyba charakterystyczne dziś dla krk. Ponieważ protestanci nie mają takich problemów. W tym roku absolutna większość koncertów jest w Kościele Pokoju, łącznie z semiscenicznymi wykonaniami Don Giovanniego oraz Dydony i Eneasza 🙂 Jakoś można 😛 Zresztą pastor Waldemar Pytel od początku jest bardzo zaangażowany w ten festiwal, był wręcz jednym z jego współinicjatorów – i trudno się dziwić, skoro to właśnie w jego kościele działał jeden z uczniów Bacha.

css.php