Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman Co w duszy gra - Blog muzyczny Doroty Szwarcman

23.07.2019
wtorek

Ale bajka

23 lipca 2019, wtorek,

Jak widzicie, od pewnego czasu zdarza się, że odechciewa mi się czegokolwiek. Chodzę na różne wydarzenia muzyczne, słucham płyt, a potem znów dzieje się coś takiego, że przypomina mi się ten wiersz.

Wtedy bywa, że się zastanawiam, czy warto to wszystko robić, co robię i co robiłam całe życie. A potem dzieje się coś fajnego i myślę: co są winni ludzie, którzy robią takie świetne rzeczy. Nie mówiąc o tym, co są winni czytelnicy tego blogu.

Musiało minąć 20 lat, żebym wreszcie dotarła na krakowski Festiwal Tańców Dworskich, który obchodzi w tym roku jubileusz. Powstał z okazji Krakowa 2000 i miał być jednorazowym wydarzeniem, ale determinacja Romany Agnel sprawiła, że nie tylko pozostał, ale przepięknie się rozwinął. Znam oczywiście dobrze od lat działalność jej i stworzonego przez nią baletu Cracovia Danza, ale na tę imprezę jakoś nigdy dotąd nie udało mi się dojechać. Legendy już słyszałam o tym, jak udało się Romanie na finałowych balach roztańczyć krakowski rynek. Przez tydzień są warsztaty prowadzone przez pedagogów, a w Barbakanie wieczorem występy gościnnych grup (jutro będę miała możność zobaczyć hinduski taniec kathak), a w weekend jest szaleństwo – występy powarsztatowe w różnych punktach miasta z udziałem gości, a także oczywiście zespołu Cracovia Danza, który jest organizatorem festiwalu. W sobotę będzie premiera, której najbardziej żałuję (bo przyjechałam tylko na dwa dni) – Metamorfozy. Kot w butach, z zespołem barokowym grającym na żywo muzykę Boimortiera. Mam nadzieję, że może przy jakiejś okazji Cracovia Danza zjedzie z tym do Warszawy. A już na samo zakończenie, także na Rynku Głównym, będzie to, co widziałam dziś w Teatrze Variété.

Zanim to jednak zobaczyłam, odbył się prawdziwy krakowski jubileusz, który trwał godzinę i kwadrans i to i tak podobno była short version – ale jest to w końcu okazja, żeby podziękować tym, którzy wprawiają to wszystko w ruch. A więc przemówienia, odznaczenia, kwiatki, a ponadto dwa filmiki z działalności festiwalowej – dawny, zrobiony na 10-lecie, i aktualny, świeżo zmontowany. Migawki z różnych edycji można obejrzeć na tubie. Co uderza, to świetna atmosfera, którą zachwycają się gościnni pedagodzy z Francji, Niemiec, Indii, Wielkiej Brytanii. Zaskoczeni są też pozytywnie dużym udziałem młodzieży. Wielu z nich przyjeżdża tu od lat i tworzy prawdziwą festiwalową rodzinę.

A dzisiejszy spektakl przygotowała Cracovia Danza z choreografami Aliną Towarnicką i Dariuszem Brojkiem. Pan Twardowski. Ale bajka! to tradycyjna opowieść o krakowskim czarnoksiężniku połączona z motywami Mickiewiczowskiej ballady o Pani Twardowskiej, podłożona pod muzykę Moniuszki (odtwarzanej z „konserwy”). Zaczyna się to krakowiaczkiem z uwertury do Jawnuty, podczas którego Twardowski próbuje doświadczeń z marnym skutkiem, a małżonka domaga się a to uwagi, a to pomocy, a to pieniążków na zakupy. Później jest tytułowa Bajka – na jej tle rozgrywa się cała historia z diabłem i podpisaniem cyrografu. Przeskok akcji i jest karczma „Rzym” – tu już uwertura do Parii, wreszcie pojawia się znów diabeł, wymachuje cyrografem, a Twardowski każe mu spełniać życzenia. Efektownie pokazane jest „ukręcenie” bicza z piasku, później wdepnięcie w misę z wodą święconą (diablisko strasznie się krzywi, ale wytrzymuje), no i w końcu wchodzi Twardowska i zgniata moralnie diabła, który staje się po prostu biedactwem. Pod ten ostatni odcinek podłożona jest z kolei uwertura do Verbum nobile, o ile dobrze rozpoznałam. Całość jest dowcipna i ma duży wdzięk.

Jak kogoś wakacyjne szlaki niosą w tym tygodniu przez Kraków, to warto zajrzeć na festiwal.

Kategorie:

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 31

Dodaj komentarz »
  1. Boismortiera? 🙂 Naprawde nie czepiam sie 😉 – to tylko z nudow! 😮

  2. Dziękuję za wiersz, nie znałam. Proszę nie przestawać pisać. Takie „grupy wsparcia”, jak ten blog, są teraz bardzo potrzebne : )

  3. Dzisiejszy dzień też był dla mnie raczej krzepiący, choć ogólnie chodząc po Krakowie mam wrażenie, że chodzę po mieście duchów. Od tak dawna tu przyjeżdżam, tyle przeżyłam, tylu świetnych ludzi spotkałam, z których wielu już nie żyje… Miasto też się zmienia, nie we wszystkim na korzyść.
    Ale Festiwal Tańców Dworskich trzyma się już dwie dekady i choć dziś nie udało mi się dotrzeć na warsztaty dla młodzieży (dopadła mnie nagła pilna robótka), to i tak liznęłam tej świetnej atmosfery – w Barbakanie, gdzie co wieczór przez ten tydzień można oglądać pokazy zespołów. Dziś najpierw pokazał się krakowski zespół flamenco Almoraima – Zespół Zabytkowy (trochę ten drugi człon śmieszy, ale ogólnie bardzo szlachetne hobby), a potem znakomita tancerka hinduska Alaknanda, specjalistka tańca kathak (to taniec wciąż żyjący na dworach maharadżów, więc bardzo pasuje do tematyki festiwalu), ze swoimi uczennicami z zespołu Sanskriti. Jest tu dobrze znana, także jako wykładowczyni. W jej zespole tańczą także małe dziewczyneczki, z wielką gracją i zręcznością. To taniec, w którym szczególnie ważne są gesty rękami, tupanie nogami, na których okręcone sa specjalne sznury z dzwoneczkami, efektowne obroty. To język, w którym każdy gest coś oznacza, a my możemy się tylko domyślać. Zespół pokaże w niedzielę premierę spektaklu Znad Jamuny i Gangesu.
    Potem poszliśmy jeszcze z grupą pedagogów do Chimery. Podobnie jak w Barbakanie, nie byłam tam od paru dekad (w Barbakanie ostatnią rzeczą, jaką widziałam, był Exodus Teatru STU). Wiele się zmieniło, ale wciąż można tam zjeść pyszne sałatki, a na dodatek, kiedy tam weszliśmy, odbywał się właśnie wieczorek śpiewający – ludzie zgromadzeni wokół pianina z inicjatywy właściciela restauracji, wciąż tego samego Artura Wrońskiego (wśród nich była też krakowska aktorka Agnieszka Mandat, ta, co grała główną rolę w filmie Pokot), śpiewali po prostu piosenki – w większości przedwojenne, m.in. z repertuaru Ordonki. Bardzo to było sympatyczne – i bardzo krakowskie. I jakoś nikt nie fałszował 🙂
    Jutro wracam do Warszawy na dwa dni, a potem – na Wybrzeże.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Dzień dobry 🙂
    Pierwszy z tych pobutkowych utworów to był, i zapewne dalej jest, jeden z ulubionych przebojów różnych chórów w tym tego, w którym kiedyś śpiewałam). Tutaj tylko z partią tenora, cały dowcip polegał na tym, że każdy głos miał inny tekst, ale ogólnie jest to pieśń pijacka 🙂
    https://www.youtube.com/watch?v=hH73ff08CH0

  6. @Dorota Szwarcman

    To jest przewspaniały festiwal! Osobiście znam jedną z występujących tam tancerek i jestem świadom pracy, jaką oni wszyscy muszą wykonać, aby to tak pięknie wyglądało.

    Wakacje, jak co roku, upływają pod znakiem festiwali wszelakich, świętujących jubileusze powstania.
    Za nami Festiwal Mozartowski (27 edycja)
    Nadchodzi Chopin i Jego Europa (15 edycja)
    Wyjątkiem i nowością wartą uwagi jest I Edycja Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego Le Jeune Chopin (Szwajcaria, Genewa, Martigny). Czy słyszała Pani, że warszawski Chopin Point będzie gościł zwycięzców tegoż konkursu i wszystko dzieje się na tle Chopina i Jego Europa?

    Ukłony dla Pani uszu i oczu !

  7. Dzien dobry,
    Czy ktos mial w ostatnich latach okazje slyszec Shlomo Mintza?

  8. Hm. Ja już dawno nie. To jest chyba jedno z nowszych jego nagrań (sądząc po wyglądzie) – nie bardzo 🙁 A taki był zawsze perfekcjonista…
    https://www.youtube.com/watch?v=jptp4Nf-ixQ
    Gostku, dzięki, świetne 🙂
    Kłaniam się i ja Maveriusowi. W Warszawie trwa jeszcze festiwal Opery Królewskiej – dziś bodaj recital Anny Radziejewskiej, na pewno warto, ale nie wiem, czy dotrę.

  9. I Ogrody Muzyczne:)

  10. „Jak widzicie, od pewnego czasu zdarza się, że odechciewa mi się czegokolwiek.”
    A już starożytni Chinczycy mawiali: „Obyś żył w ciekawych czasach”! 😉
    Ale inni starożytni też mawiali „Uszy do góry” – jakby przewidujac ten blog! 😀
    Z innych smętnych wiadomosci 🙁 : https://www.dailymail.co.uk/news/article-7239213/Violin-prodigy-Katya-Tsukanova-17-dead-millionaire-fathers-home-Calvin-Klein-drugs.html

  11. PS Rowno rok temu Shlomo Mintz chairs 2nd Ilona Fehér Int Violin Competition, Budapest (July 2018)

  12. Mintza słuchałem parę dni temu z nowej płyty. Szału nie ma.
    https://www.youtube.com/watch?v=w0_9Tx7MzZQ

  13. Ponoc nie tak dawno wystepowal w Polsce.
    Hoko, nie wiem dlaczego wiekszosc Twoich linkow ostatnio jest dla mnie niedostepna 😯
    Znalazlam jego Vivaldiego z przed trzech lat i nagranie wydaje mi sie przygnebiace
    https://www.youtube.com/watch?v=x_tvLvepW1M

  14. err. przygnebiajace

  15. Old Masters w Vivaldim prawie zawsze są przygnębiający 😀

    A linki pewnie jutub reglamentuje regionalnie.

  16. Albo nie jutub, tylko wydawcy, bo to chyba chodzi o linki (jak dzisiejszy) do filmów umieszczonych przez wydawców. Pewnie przyjmują, że u nas i tak se człowiek spiratuje albo za darmo posłucha na spotify czy innym deezerze. A gdzie indziej może chętniej zapłacą 🙂

  17. Hoko, akurat my ponoc bylismy znani jako „one diskette country” 😉

  18. @lisek: „wiekszosc Twoich linkow ostatnio jest dla mnie niedostepna ”
    W Kanadzie jest podobnie. Zalezy, ktore serwery sa blokowane przez rzad z powodu praw autorskich. Na przyklad u mnie wyskakuje „This video contains content from Crowley Media, who has blocked it in your country on copyright grounds.” 🙁

  19. Nie no, rząd nic do tego nie ma – jutub blokuje na wniosek właścicieli praw, a ci mają swoją politykę odnośnie poszczególnych krajów 🙂

  20. @Hoko Aha 😮
    Poniewaz „Youtube rules” wychodzi (prawie) na to samo. 😉

  21. Kiedys ukazywalo sie uzasadnienie dotyczace praw autorskich, obecnie widze tylko ciemne okienko i napis Video unavailable

  22. Fascynujący artykuł o Światosławie Richterze:
    https://nyti.ms/2FnbrgA

  23. Anner Bylsma nie żyje.

  24. Jaka smutna wiadomość… 😥
    To było takie mądre granie. Wielkie w swej skromności. Tak je odebrałam jeszcze słysząc go po raz pierwszy na żywo w latach 90. w Krakowie. Wciąż mam w oczach i uszach ten koncert w kościele na Salwatorze. Nikt jeszcze nie wiedział w Polsce, kto to jest, więc w sumie, wraz ze mną i pp. Gałońskimi (to było w ramach Muzyki w Starym Krakowie), było z kilkanaście osób…
    Oczywiście był Bach. Bylsma grał go całe życie i bardzo zmieniał interpretacje. To z 1979 r: https://www.youtube.com/watch?v=0YQSUo0ApSY
    A to z 2000 r. https://www.youtube.com/watch?v=XL95vwU92qo
    Dwa skrajnie odmienne światy.

  25. @ nowowiejska – parę tygodni temu zamieniliśmy na temat tego tekstu kilka słów.

  26. Dużo do posłuchania:
    https://www.nporadio4.nl/concerten

  27. @ Dorota Szwarcman godz. 20:51
    Zawsze wiedziałam, że powinnam częściej tu zaglądać 🙂

  28. Urodziny 76! Zobaczcie, jaki kiedys byl cywilizowany, nie mowiac o reszcie zespolu. 🙂 Przez chwile widac nieboszczyka B. Jonesa – jeszcze w pelni formy. 😮
    https://www.youtube.com/watch?v=5wCUlPNlQuA

css.php